CHI 2012: SIG management community (dzień pierwszy)

Drugi event pierwszego dnia to spotkanie SIG (special interest group) Management Community, czyli spotkanie osób zarządzającymi teamami UX w dużych firmach. Dwa dni poprzedzające to spotkanie poświęcone były na warsztaty, podczas których wypracowywano to, czym później się grupa dzieliła. Starałem się na te warsztaty dostać, ale grzecznie i stanowczo mi odmówiono. Z perspektywy czasu widzę, że była to dobra decyzja, bo raczej nie miałbym tam co robić.

Grupę stanowili managerowie z naprawdę NAJWIĘKSZYCH i NAJLEPSZYCH firm w branży. Kiedy siedziałem w tym niewielkim gronie (całe CHI to jakieś 2000 luda, ale SIGCHI management to może z 15-20 osób), zastanawiałe się co ja tu robię, skoro (a) nie zarządzam zespołem, (b) w szczególności zespołem UX. Spośród zaproponowanych do szczegółowego omówienia 21 tematów, demokratycznie wybraliśmy 3 (trendy, cośtam i cośtam). Niestetynie udało się przepchnąć tematu CXO a szkoda, bo mnie bardzo interesuje.

Za najważniejsze z mojego punktu uznałe rzeczy związane ze specyfiką pracy teamów UX. Bardzo mocno podkreślano rolę otwartości i optymistycznego podejścia do realizowanego zadania. Optymizm powinien być w jakimś stopniu umiarkowany, ale raczej nie w polskim znaczeniu tego słowa, a w amerykańskim (czyli mocno optymistycze podejście w polskiej kulturze).

To co mnie zaskoczyło, to bardzo jednoznaczne podejście do problemu toksycznych jednostek w zespole (czy to UXowym, czy projektowym). Bardzo wprost mówiono, że takie jednostki należy z zespołu eliminować tak szybko, jak to tylko możliwe. Powodem jest konieczność utrzymywania w zespole optymistycznego przekonania do realizowanych projektów (oraz do rzeczywistości). Jak podkreślali uczestnicy, sytuacje takie mogą być rozwiązywane jedynie przez proaktywne działania. Jeden z dyskutantów wspominał, że jego praca na stanowisku szefa UX miała więcej wspólnego z metodyką pracy dziennikarza, niż managera – konieczne było zbudowanie sobie sieci nieformalnych powiązań, w celu ciągłego potwierdzania różnego rodzaju informacji. Brzmi zabawnie, ale nie jest zabawne, szczególnie jeśli przypomnę sobie w jaki sposób i ile informacji wykorzystywałem przy różnego typu akcjach managerskich realizowanych kiedy musiałem być managerem. Gość mówił o co najmniej trzech niezależnych źródłach wykorzystywanych do tego typu zadań.

Do wniosków ze spotkania tej grupy wrócę w przyszłości, bo kiedy zajrzałem do notatek, to okazało się, że na liście rzeczy do opisania jest jeszcze 10 tematów.

Posted in Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *